T. III (LIX). Andrzej Litwornia, „W Rzymie zwyciężonym Rzym niezwyciężony”. Spory o Wieczne Miasto (1575-1630), Warszawa 2003

     Pięć studiów dotyczących polsko-włoskich związków raczej kulturalnych niż literackich nie stanowi tekstu zwartego ani nie rości sobie ambicji monograficznych. Omawiany tu i prezentowany Czytelnikowi zespół pism obejmuje lata 1575 po 1530 i stanowi zbiór szkiców gruntownie przerobionych dla potrzeb serii „Studia Staropolskie”. […]
     Tom, którego tytuł zaczerpnięty z Sępowego przekładu epigramu palermitańskiego humanisty świadomie wykorzystuje semantyczną dwuznaczność, poświęcony jest obrazowi Rzymu w kluczowym momencie staropolskiej kultury. Prezentuje więc materiały służące do rekonstrukcji obrazu potrydenckiego Rzymu w polskich sporach religijnych, jak i wyobrażenia Wiecznego Miasta i jego antycznych instytucji proponowane u schyłku Renesansu. Obraz triumfującego papieskiego Rzymu pod koniec XVI w., stanowił koronny argument propagandy wiary w polemikach o religijną przynależność Rzeczypospolitej, ale dyskusje te stanowiły również temat zastępczy w sporach o stricte polityczny kształt ówczesnej Polski. Już w czasach kardynała Hozjusza była to niejako lokalna forma dysputy pomiędzy „starożytnikami” a „nowożytnikami”, zaś za panowania Zygmunta III Wazy papieską stolicę poczęto traktować jako model absolutum dominium, proponowany przez środowiska regalistyczne, ale naruszający szlachecką wizję państwa i wyzwalający pierwszą falę antyjezuityzmu na naszych ziemiach, w skrajnym przypadku rokoszową.
    Około roku 1600 zacznie kształtować się potoczny stosunek Polaków do cywilizacji antyku, przekonanie o wyższości i słuszności racji chrześcijańskich nad pogańskimi, będące reakcją na skrajne postawy środowisk humanistycznych. […] Dyskusje o instytucjach starożytnego Rzymu maskowały więc polski spór o kształt państwa, o jego ustrój, o to, czy ma to być państwo tolerancyjne (co nie znaczy – laickie), czy integrystycznie jednoreligijne, a więc zasadniczo sprzeczne z dewizą szlacheckiej demokracji. Tendencyjny kontrast pomiędzy starożytnym a nowożytnym Rzymem w tekstach Wargockiego i Grochowskiego został w części zrównoważony dzięki przekładowi Palladia, którego dziełko Franciszek Cezary przetłumaczył na język polski, zanim jeszcze nad Tybrem ukazała się wersja łacińska.
      Katolicka caritas jako sposób zapobiegania napięciom społecznym przedstawiona w tekstach Hozjusza i Reszki, stanie się natomiast dla Wargockiego amalgamatem religii i obyczaju, jedynie godnym naśladowania, ale neohumanistyczny model opisywania stolicy starożytnego imperium pojawił się w szesnaście lat po Cezarym w poemacie jarosławczyka Marcina Anioła, wychowanka, a może jeszcze studenta jezuickiego kolegium. Pamięć o republikańskich wzorach, tak bliskich Janowi Zamoyskiemu i podziwianych w ustroju Najjaśniejszej Republiki Weneckiej, której uniwersytet tłumnie odwiedzali studenci spoza Karpat, będzie żywy jeszcze przez pokolenie.
      Pierwsze studium w książce poświęcone jest – dziś niesłusznie zapomnianemu – Andrzejowi Wargockiemu, który usunięty z zakonu jezuitów, z katolicką gorliwością, ale nie bezkrytyczne, nie tylko przyswoił ówczesnym Polakom korpus rzymskich historyków, lecz wskazał także model nowego jezuickiego wychowanka: za postacią Stanisława Padniewskiego kryje się czytelny hagiograficzny wzór Stanisława Kostki, a losy bratanka krakowskiego biskupa zdają się wyrażać niejedną wątpliwość co do osobistych wyborów bohatera […] Głównym celem niniejszej publikacji jest poszerzenie kanonu tekstów, jakimi dzisiejszy Czytelnik dysponuje przy studiach nad obrazem Włoch w staropolszczyźnie. […]
                                                                                                                 (Od Autora)