ZWYCZAJNE ŻYCIE. PODRÓŻE TONI LECHTMAN (1918-1996)

Anna Müller

Przełożył Sławomir Królak
 
 
 
 
                          
 
 
 
Dofinansowano ze środków Muzeum II Wojny Światowej oraz Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury
Miejsce wydania: Warszawa
Rok wydania: 2025
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 380
ISBN: 978-83-68444-71-1
Cena: 55,00

Kim była Tonia Lechtman? Polską Żydówką, komunistką, matką, córką i babcią; żoną i wdową; przyjaciółką i współtowarzyszką. Jej życie naznaczone było wojną domową w Hiszpanii, potem drugą wojną światową; przecięte polsko‑żydowskimi napięciami, antysemityzmem, komunizmem, czasami PRL. Tonię Lechtman poznajemy nie tylko jako jednostkę wpisaną w dramatyczny bieg wydarzeń XX wieku, ale też jako jedną z tych osób, których biografie – pełne rozdarć, trudnych decyzji, sprzeczności i wytrwałości – działają jak soczewki skupiające dramaty i dylematy epoki.

Jako młoda polska Żydówka, czy to z odwagi, czy z naiwności, zdecydowała się na społeczny i polityczny aktywizm. A potem zdarzyła się miłość do przystojnego rosyjskiego Żyda, uchodźcy bez paszportu i dokumentów, za to z długą historią życia na krawędzi. Misja walki z niesprawiedliwości zaprowadziła młode małżeństwo Lechtmanów – już doświadczone pierwszymi aresztowaniami w Palestynie – do Francji, a następnie pchnęła ich do walki z faszyzmem, do udziału w Brygadach Międzynarodowych walczących w hiszpańskiej wojnie domowej. Wraz z pojawieniem się dzieci wszystko stało się trudniejsze. Wyjazd do Hiszpanii z małym dzieckiem był dla Toni niemożliwy – została więc sama we Francji w cieniu jednej z największych tragedii, jakie dotknęły Europę i świat.

Tonia była komunistką. Była oddana komunizmowi gorąco i bez zastrzeżeń. Bardzo wcześnie – jeszcze przed wojną – zaczęła odczuwać straty, jakie ponosiła w jego imię: zwłaszcza stratę męża. Najboleśniej doświadczyła ją jednak Polska Ludowa. Mieszkając w niej, straciła niemal wszystko: kontakt z dziećmi, zdrowie, poczucie równowagi. A mimo to walczyła o wiarę w komunizm tak, jak walczy się o sens życia. Dopiero pod koniec, już po dobrowolnej emigracji przyznała, że komunizm, a raczej sposób, w jaki próbowano go zrealizować, wyrządził ogromne krzywdy wielu ludziom. Ale nawet wtedy pozostała wierna swojej wrażliwości. Nadal reagowała na nierówności, na społeczną niesprawiedliwość, choć z czasem zaczęła coraz bardziej wątpić w ludzi i w czystość ich intencji.  

W obliczu takich biografii jak Toni Lechtman historyk staje się przede wszystkim słuchaczem, tłumaczem i opiekunem skomplikowanego przekazu. Jego zadanie polega na wsłuchaniu się w głosy z przeszłości, także te urywane, pełne sprzeczności, czasem ciche, a czasem niewygodne; historyk ma nadać im znaczenie, bez wygładzania pęknięć i szram. Jego celem jest nauczenie się słuchania tego, co zostało przemilczane, zdeformowane, zapomniane lub zniszczone. Wiedza o takich historiach nie daje ukojenia, lecz uczy uważności na drugiego człowieka, zarówno tego z przeszłości, jak i współczesnego nam. Uczy, że przeszłość nie jest zamkniętym archiwum, tylko strukturą nieustannie uobecniającą się w naszym myśleniu i ocenianiu. Uczy, że każda decyzja niesie ze sobą echo wyborów, które ktoś inny podjął wcześniej.

Wprowadzenia

« wstecz